Centrum Kultury Wrocław Zachód  ›  Nasza działalność  ›  KINGA RYBAK - FOTOGRAFIA

KINGA RYBAK - fotografia

od 25 kwietnia godz. 17:00 

Link do wystawy - kliknij tutaj

 

 

 

 

Instagram: @kingarybak
                     https://www.instagram.com/kingarybak/

 

Kinga Rybak (ur. 1994) - artystka wizualna, animatorka, fotografka. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu katedry Sztuki Mediów. Artystka ściśle związana ze sztuką animacji poklatkowej, przenosząca abstrakcyjny świat prostych geometrycznych kształtów do działań na żywo. 
Dotychczas wzięła udział w wielu wystawach grupowych w tym "Lost" na Festival De Arte Lanzarote and Festival De Arte Fuerteventura, "Isolation. Living Apart” w Rzymie, „KUNSTZUG” w Galerii Oktogon w Dreźnie, jej zdjęcie było opublikowane w Londyńskim A5 Magazine. 
Niejednokrotnie performowała swoje wizualizacje na różnych imprezach masowych, w tym w wydarzeniu towarzyszącemu „Random Check” podczas festiwalu Sacrum Profanum w Krakowie. Nominowana do konkursu Najlepszych Dyplomów Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu 2020.

Często łączy minimalistyczną abstrakcje z formami rzeczywistymi. Interesuje się fotografią analogową, eksperymentatorka fotografii bezkamerowej. 


„Spędziłam na Podhalu ostatnie pół roku i właśnie temu miejscu chciałabym poświęcić całą uwagę wystawy.”

 


Rozmowa z autorką:

Dlaczego fotografia ? Co Cię w niej pasjonuje?

Fotografią zaczęłam interesować się już w szkole podstawowej, namawiając rodziców do zakupu mojego pierwszego cyfrowego aparatu. Jednak dopiero podczas uczęszczania na Ognisko Plastyczne w Ostrowcu Świętokrzyski, z którego pochodzę fotografia pokazała mi swoje możliwości. Ówczesny nauczyciel fotografii Wojtek Mazan rozbudził moje zamiłowanie i poczucie estetyki, które mam nadzieję jest w moich fotografiach widoczne. 
Pasjonuje mnie przede wszystkim krajobraz, natura, ale uwielbiam również fotografować bliskich. Dokumentuję ważne dla nas momenty, tak by zostały z nami na trochę dłużej niż sięga pamięć. Zdarza się również, że złapię w kadr nieznajome mi osoby, które wpisują się świetnie w całość fotografii.

 

Co Cię inspiruje podczas robienia zdjęć ? 

Tutaj poleci banał, ale największą inspiracją jest piękno natury i poniekąd ludzie w jej bliskim otoczeniu.

 

Dlaczego góry? Czy fotografujesz tylko przyrodę ?

Co tu dużo mówić? Kocham góry. Odnajduję tam cząstkę siebie, a one w zamian za moją pokorę z jaką do nich podchodzę odwdzięczają się dobrymi kadrami. 
Myślę, że głównie fotografuję naturę. Jeśli nie jest to krajobraz nadmorski, czy górski fotografuję ludzi na tle przyrody.

 

Z jakiego sprzętu korzystasz? Czy tylko fotografia cyfrowa? 

Moim ulubionym aparatem jest mały kompakcik firmy Minolta. Moja siostra dostała go na komunię, który po kilku latach użytkowania został schowany do szafy. Parę lat temu przypomniałam sobie o nim i tak stał się nieodłączną częścią każdej mojej wyprawy. Fotografuję również analogiem firmy Zenit mojego wujka oraz po prostu telefonem. Podczas studiów na ASP WROC miałam bardzo dużo możliwości eksperymentowania. To tam nauczyłam się robić camery obscura - aparaty małej wielkości na kliszę w pudełku po zapałkach lub na dużą błonę w puszce po mleku w proszku. Chodziłam również na masę warsztatów fotograficznych, uczęszczałam do Koła Naukowego Technik Obrazowania SFERA. Dydaktycy Akademii jaki i studenci w znacznym stopniu rozwinęli mnie i moją pasję na przełomie lat studenckich.

 

Fotografujesz wyłącznie Tatry, czy również jakieś inne góry ? Czy tylko Polska ?

Robię zdjęcia w każdym miejscu, w którym się znajduję. Górskie wędrówki są bardzo znaczącym elementem w moim życiu i nie ograniczam się wyłącznie do Tatr. Pomimo tego, że Tatrzański Park Narodowy zajmuje u mnie pierwsze miejsce kocham i fotografuję również inne góry. Uwielbiam Bieszczady, w których przez pewien czas spędzałam każdą majówkę. Oczywiście Karkonosze - niesamowite pasmo, które jest tak bardzo zróżnicowane i niesamowite w swoich krajobrazach – zasługuje również na zapis na taśmie. Jestem także fanką niższych pasm. Podczas studiów jeździłam w Góry Wałbrzyskie, Góry Izerskie, Rudawy Janowickie, Góry Bardzkie i wiele, wiele innych, tak bardzo zaskakujących pod każdym względem. 
Uda mi się od czasu do czasu wyjechać poza granicę kraju więc i wtedy fotografuję. Nie skupiam się wyłącznie na fotografiach z Polski. 

 

Chodzisz często po górach zimą. Czy miałaś na szlakach jakieś ciekawe historie? Może niebezpieczne, może takie, których nie zapomnisz do końca życia ? 

Tak naprawdę, zimową wędrówkę dopiero zaczynam. Od trzech lat chodzę w góry zimą, ale dopiero w tym roku zaczęłam pokonywać dwutysięczniki. Zupełnie się z tym nie śpieszę, chodzę własnym tempem i na moich zasadach, nie narzucając się szlakom. 
Myślę, że takich historii znalazłoby się kilka, ale chyba nie jestem w stanie wyodrębnić jednego czy dwóch przypadków. W pewien sposób traktuję takie historie z dużą dozą intymności. Jedyne czym mogę się podzielić, to że poznaję dużo ludzi na szlaku. 
Do tej pory po górach chodziłam solo i napotkałam mnóstwo życzliwych i pomocnych turystów czy taterników. W takich miejscach historię piszą się same, ale pozostawię je dla siebie. 
Niestety chyba najbardziej niebezpieczny moment był podczas burzy w Tatrach Zachodnich 22 sierpnia 2019 roku. Byłam w niedalekiej odległości od nieszczęsnego Giewontu, na którym zginęło kilka osób, a setka została rannych. Niesamowicie się wtedy bałam, ale nie zniechęciło mnie to do kolejnych wędrówek. Nabrałam jeszcze większej pokory, choć nie wiem czy na tamten moment było to możliwe. Jeszcze jedną, choć może bardziej zabawną historią, jest to jak napotkałam niedźwiedzia niedaleko szlaku. Był tak pochłonięty jedzeniem borówek, że nawet mnie nie zauważył, dając mi szansę na pozostawienie go sam na sam z pysznościami.

 

Która góra sprzyjała najlepszym ujęciom ? Która z nich okazała największą wdzięczność ?  


Nie faworyzuję żadnych ze szczytów pod względem fotogeniczności. Każda góra jest wyjątkowa i to my się musimy nauczyć na nie patrzeć, a nie one na nas. Każdy kąt spojrzenia daje inny kontrast, każde pochylenie głowy czy obiektywu zmienia kadr. Od pogody zależy drugie pół udanego ujęcia, człowiek o ironio jest tylko narzędziem, tak samo jak aparat. Każda z nich okazuje mi tyle wdzięczności na ile zasłużyłam.

Nasi partnerzy oraz CKWZ poleca

Zmień styl na bardziej jaskrawy

Steruj komputerem mrugnięciami oczu

Pobierz dodatek czytający tekst na stronie

Pobierz mówiącą przegladarkę internetową